On This Page
Coralie Fargeat rzuciła w 2024 roku na świat krwawe zaklęcie i nie wygląda na to, byśmy szybko oswobodzili się spod jej uroku. To samo zdaje się zresztą doskwierać bohaterowi granemu przez Paula Giamattiego w jego życiowej roli – pozornie antypatyczny, ostatecznie obdarzony złotym sercem Paul Hunham to Ebenezer Scrooge naszych czasów. Trudno opowiedzieć o Przesileniu zimowym tak, żeby wydawało się interesującym filmem – akcji tu niewiele, elementy zarówno komediowe, jak i dramatyczne mają subtelny wymiar, a fabuła drepcze w miejscu. Świąteczne klasyki filmowe to na ogół ciepłe, zahaczające o slapstick komedie familijne albo romantyczne historie o odnajdywaniu sensu życia. Scenografia i kostiumy zachwycają dbałością o szczegóły, przenosząc widza w starannie wykreowaną, niemal baśniową rzeczywistość. Bohaterka jednak dąży do autonomii, samostanowienia i spełnienia.
komentarzy do “100 najlepszych filmów wszech czasów”
- Nie tylko z resztą mnie; cała sala kinowa siedziała nieruchomo, ocierając tylko co rusz pot z czoła.
- Co ważne, wybraliśmy produkcje, które miały premierę kinową lub streamingową pomiędzy styczniem a grudniem 2025.
- To nie ja jest lekko spóźnionym pożegnaniem z XX wiekiem, nie epoką wojen czy totalitaryzmów, a okresem potęgi kina.
- Reżyserka sama przyznaje się do zadłużenia wobec francuskich twórców, toteż w czarujących ujęciach oświetlonych latarniami uliczek i subtelnych portretach spacerujących nimi dziewcząt z łatwością odnajdziemy wrażliwość Caroline Champetier czy Agnès Godard.
- Tak jak w tytule zmieszane zostaje tu piękno (sztuki, młodości, ludzi, nadziei) z krwawą łaźnią kolejnych epidemii, prześladowań, przemocy i zwyczajnej nieudolności.
Jeśli w tym czasie u nas „kraj wyszedł właśnie z dżumy i powodzi, Polak więc słaby jeszcze był i mokry”, to w świecie przedstawionym u Sieriebriennikowa powódź trwa, nawet jeśli poziom wody opadł do kostek, a chore szczury nauczyły się rozmnażać i przemieszczać pod wodą. Z setek godzin materiału powstał film o luźnej, jakby zaimprowizowanej strukturze, opowieść nawiązująca do rzeczywistych wydarzeń z przeszłości, które zdają się bez przerwy unosić w polinezyjskim powietrzu dosłownie i w przenośni. Bohaterowie nie zauważają się, stojąc obok siebie, a z drugiej strony potrafią dosłyszeć ciche knucie dobiegające ze znacznej odległości.
Analogowe mrowienie szesnastki i ingerencja w punkty ostrości z jednej strony wprowadzają w letni skwar, z drugiej zdają się symbolizować przemęczenie z niedospania i przepracowania. Co istotne zmiana lokacji nie sprawiła, że reżyser stracił swoje słynne poczucie humoru. Po raz kolejny także bardzo umiejętnie wykorzystany zostaje czas i jego ulotność, każdemu dialogowi towarzyszy długa i wszechogarniająca cisza, która wręcz odciska piętno na widzach. Apichatpong Weerasethakul udowadnia w swoim najnowszym projekcie, że jeśli chodzi o maestrię techniczną, znacznie przewyższa on większość swoich towarzyszy ze światowego nurtu.
Najlepsze filmy ostatnich lat – które warto obejrzeć?
Precyzyjne wizualia w połączeniu kasyno online z charakterystyczną muzyką Zimmera i intensywną fabułą zaowocowały najbardziej spektakularnym widowiskiem 2024 roku. Wyraźny jest także kontrast między czarno-białym światem Harkonnenów a arrakijskimi wydmami skąpanymi w ciepłych barwach. Diuna ma jedną z najwyrazistszych koncepcji wizualnych współczesnego kina popularnego. Poważna tonacja zupełnie jednak nie razi, wręcz przeciwnie, pogłębia tylko immersję w perfekcyjnie zaprojektowany świat. Sequel zawiera znacznie więcej scen akcji niż pierwsza część filmu.
Ranking 100 najlepszych filmów wszech czasów
Wiedzieliśmy od lat, że Ryan Coogler to zręczny reżyser. Guiraudie potwierdza tym arcydziełem, że obok Betranda Bonello jest najlepszym reżyserem francuskim tego wieku. Można się o ten film sprzeczać, można zastanawiać, czy pokazywanie cierpienia w tak wysublimowany sposób jest etyczne, ale pewne jest jedno — to przykład filmowej wirtuozerii na światowym poziomie. To perwersyjne kino rozrywkowe, które wyzwala z okowów kulturowego wstydu oraz patriarchalnie zduszanych pragnień, a przy tym unika moralizatorskich tonów. U holenderskiej reżyserki i scenarzystki Haliny Reijn ścieranie się uległości i dominacji przybiera formę fascynująco nieprzewidywalnego ping-ponga.
"Diabeł ubiera się u Prady 2" wkrótce do obejrzenia w domu
To opowieść nie tylko o adaptacji do nowego, nieznanego środowiska, ale również o rodzicielstwie, przyjaźni i poświęceniu. Jeśli nie mieliście okazji obejrzeć Dzikiego Robota w kinach, to nie jest to tak zaskakujące, jak mogłoby się wydawać. Odwiedziliśmy rekordową liczbę festiwali – zarówno w Polsce, jak i za granicą – i w rekordowym gronie zasiedliśmy do wyboru naszego TOP 20 minionego roku. To, co zaczyna się jako opowieść o ojcu desperacko szukającym córki na pustyni w Maroku, szybko staje się przeżyciem iście radykalnym. Przypomina także, jak złudny i niebezpieczny potrafi być amerykański sen. Nie można też nie wspomnieć o wielkiej roli Adriena Brody'ego.
Jawan oferuje przebieżkę po współczesnych problemach największej „demokracji” świata. W końcu z polityki, dzięki ulotkom i spotkaniom paryskich socjalistów, Bella może połączyć swoją wiedzę i duszę, by w realny sposób zmienić świat na lepsze, a nie tylko być beneficjentką otrzymanego majątku i pozycji. Z nauki Bella zdobywa najpierw życie, a potem poznawczy aparat konieczny do zrozumienia świata. Najszczęśliwszy dzień jego życia zaangażował do współpracy aktora wcielającego się w tytułowego boksera i sam zasiadł na reżyserskim stołku. Prawdziwy spektakl afektów i ukoronowanie pracy reżyserskiej Meksykanki stanowi scena lip syncu „Il dolce suono” z Łucji z Lammermooru Donizettiego w wykonaniu Sol – jej ostatniego prezentu urodzinowego dla ojca. Avilés opowiada, fascynując się nie tym, co na ekranie widziane czy zasłyszane, ale metafizycznym związkom, które nadają rytm domowemu mikrokosmosowi – cyklowi życia, który rządzi światem tak ich, jak i otaczającej biosfery.
Korpus języka polskiego
W amatorskich, dosyć nieporadnych ujęciach widzimy ludzi na ulicy bliżej nieokreślonego miasteczka w Europie. Nie mogę wyjść z podziwu jak holenderska reżyserka Bianca Stigter, potrafiła stworzyć ponad godzinny film z zaledwie trzech minut archiwalnych nagrań. Uprawia w ten sposób wielopoziomową sztukę, która nie daje się zamknąć w jednej kategorii, czy to gatunkowego eksperymentu, czy filozoficznego rozważania nad esencją życia i wolności. … W ramach fabularnej tkanki porządek kontestują bohaterowie, a filmową materię z sukcesem przewraca na wszystkie strony sam reżyser. Dwa rozdziały Delikwentów stanowią swoisty awers i rewers opowieści o przygodzie odwracającej i redefiniującej życiowe porządki. Na miejscu to sprawne połączenie botanicznego romansu z metaforą kiełkowania, kina drogi o miejskich włóczęgach oraz nienachalnej komedii absurdu w znakomitym wydaniu.
Paradoksalnie jednak strona wizualna czy ścieżka dźwiękowa nie są tym, co najbardziej mnie do tej produkcji przyciąga. Nie jest to jednak zwykła próba udowodnienia reżyserki, że potrafi tworzyć piękne kadry – wtedy mielibyśmy piękny, ale ostatecznie pusty film. Jane Schoenbrun tworzy dzieło odnoszące się stylistycznie do takich reżyserów jak Gregg Araki czy David Lynch. Obejrzałem ten film, nie spodziewając się absolutnie niczego, a dostałem film kompletny zarówno tematycznie, jak i formalnie. Niewielki film, ale wielkie kino warte wszystkich nagród, nawet jeśli z Polski zostało w nim głównie kilka pocztówek. Tej najbardziej zdradliwej — czarującej, uśmiechniętej ze świetnym poczuciem humoru.
I nie jest to bynajmniej wyjątek w perspektywie całego obrazu, a pewien test dla widza, czy zgodzi się na warunki reżysera. Nie obiecujcie sobie zbyt wiele po końcu świata to wyborny pokaz zrozumienia współczesności poprzez wplątywanie w kontekst rozmów czy to osoby najpopularniejszej rumuńskiej tenisistki – Emmy Raducanu, śmierci Godarda, rządów Orbana czy też wszelkich najnowszych trendów. Uważny czytelnik może skojarzyć powyższą wyliczankę z twórczością jednego z największych reżyserów – Jacques’a Rivette’a i będzie to skojarzenie jak najbardziej słuszne. Zdjęcia realizowane były przez zaledwie 18 dni, co w połączeniu z błyskawicznie napisanym scenariuszem sprawia, że konwencja filmu zahacza chwilami o kino improwizowane. Jak sam Lapid mówi w wywiadzie dla Daily Mail jego najnowszy film jest najbardziej ekspresowym i stworzonym pod wpływem impulsu projektem jego życia. Memoria stanowi gigantyczne osiągnięcie w zakresie reżyserii dźwięku, które pod względem snucia opowieści, metaforyki i atmosfery za wykorzystaniem jedynie warstwy audio bije na głowę nawet takie produkcje jak Sound of Metal, czy Roma.

